Mama alergika gotuje. Tradycyjnie – pierwsza książka kulinarna MAG już w sprzedaży

Ten wpis powinien był pojawić się wczoraj. Cieszyłam się jednak tą chwilą na tyle, że obowiązki odłożyłam na później:)

 

3 grudnia to ważna data w moim życiu. Od 20 lat tego dnia świętuję urodziny mojej córki Natalii. W tym roku te urodziny były trochę inne, ponieważ pierwszy raz nie mogłam z samego rana wkroczyć do niej do pokoju z tortem i życzeniami.

Natalia mieszka i studiuje w Londynie, życzenia były bardziej wirtualne.

Dzięki temu, że Natalia przyjeżdża na Święta do domu już 13 grudnia, moja „Gwiazdka” w tym roku jest nieco wcześniej.

 

Wydanie mojej pierwszej książki pt. „Mama alergika gotuje. Tradycyjnie” zaplanowałam także na 3 grudnia.

Chciałam, aby data pojawienia się na świecie „kolejnego mojego dziecka” była wyjątkowa.

 

Do wydawnictwa Edipresse trafiłam 2 miesiące temu, więc czasu na realizację projektu nie było dużo. Pani Kasia, która ten projekt prowadzi, wraz ze swoim zespołem, dopilnowała terminu wydania. Dziękuję!

 

Książka „Mama alergika gotuje. Tradycyjnie” to pierwsza część mojego dzieła.

Powstała z myślą o codziennych posiłkach każdego alergika.

Podzieliłam jej zawartość na: śniadania, zupy, dania z warzywami, dania z owocami, dania z mięsem, desery i dodatki.

Znajdziecie w niej więc 100 przepisów bez jajek, mleka, soi, orzechów, kakao, miodu, selera. 78 z nich dodatkowo nie zawiera glutenu.

81 jest wegańskich a 87 bez dodatku cukru.

 

Każdy przepis został opatrzony adnotacją dietetyka. Z Moniką Maćków opracowałyśmy także merytoryczną część dietetyczną.

Moniko jeszcze raz wielki dzięki za wielogodzinną pracę!

 

Pan profesor Maciej Kaczmarski wzbogacił moją książkę o wstęp na temat alergii pokarmowej.

Sprawdza się stwierdzenie, że każdy napotkany w życiu człowiek wnosi jakąś wartość do niego. 

 

Do przygotowania materiału do książki zaprosiłam moją mamę, babcię Bronię. Znacie już część jej przepisów.

Mam nadzieję, że babcia Bronia będzie wzorem dla innych babć, których wsparcie w rodzinach alergików jest bardzo ważne.

Mojej mamie dziękuję, za chęć pomocy i zrozumienie. Za to, że nie marnowałam czasu na przekonywanie jej, że zmiana nawyków żywieniowych w mojej rodzinie jest bardzo ważna. Gdyby nie babcia wiele przepisów w mojej książce by się nie znalazło.

 

Kilka tygodni temu wysłałam część roboczych treści wraz ze zdjęciami do mojego brata. Jego pierwsza reakcja bardzo mnie ucieszyła.

„Ta książka jest taka domowa, na wielu zdjęciach rozpoznaję nasze rodzinne talerze, sztućce, serwetki, jest mama i jej ręce lepiące pierogi, ta książka to prezent dla naszej rodziny”.

Ja też się cieszę, że oprócz zbioru przepisów dla osób z ograniczeniami w diecie, które były moim głównym celem, udało mi się uwiecznić niejako trochę naszego rodzinnego życia.

 

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

 

W książce, na końcu znajdują się podziękowania. Mogłabym napisać je o wiele dłuższe, ale redakcja tekstu wymagała ode mnie streszczenia:)

Dziękuję tam także mojemu rodzeństwu, a w szczególności bratu. Był dla mnie inspiracją do zmian w moim żuciu, głównie tych związanych z bieganiem. Zawsze mogę na niego liczyć i bardzo to sobie cenię.

W książce znajdziecie przepis, który otrzymałam od niego i przerobiłam na wersję dla alergika. Pierwsze sushi-maki też nauczyłam się od brata:)

 

Książka jest dostępna w dwóch wersjach;

w oprawie twardej za 34,99 zł, którą znajdziecie w księgarniach oraz

w oprawie miękkiej za 24,99 zł, dostępnej w kioskach Ruchu, salonikach prasowych Inmedio, Relay, w supermarketach, sklepach dyskontowych.

 

Wpisując w Internecie jej tytuł zobaczycie w jak wielu księgarniach jest już dostępna!

 

Patronami medialnymi książki są: Kuchnia+, Mamo to ja, Twój Maluszek, Przedszkolak, Twoje dziecko, babyonline.pl, Vita, republikakobiet.pl, gotujmy.pl, Radio Kolor 103 FM.

Na ich stronach internetowych i facebookowych pojawią się niebawem informacje prasowe o książce, wywiady ze mną więc zapraszam do ich odwiedzania.

 

Miałam nadzieję, że po tym pracowitym okresie trochę odpocznę, zajmę się domem, przygotowaniami do Świąt, załatwię zaległe sprawy.

Ponieważ jednak czas zabrać się za materiał do drugiej książki, na zwykłą codzienność przyjdzie jeszcze czas.

Druga książka pojawi się na rynku przed Wielkanocą. Mam 2 miesiące na realizację materiału. Zabieram się więc do pracy.

 

W książce „Mama alergika gotuje. Na wyjątkowe okazje” znajdziecie wiele nowych dań na Wigilię i Święta, Wielkanoc, urodziny. Wszystkiego jeszcze nie zdradzę ale będzie w niej wiele wypieków, to mogę obiecać.

 

Wierzę, że raz zasiana myśl kiełkuje.

Pewnego listopadowego dnia (rok temu), gdy po raz kolejny mówiłam „chciałabym mieć swoją książkę”, mój syn przyniósł mi małą karteczkę z napisem „Będziesz miała książkę”.

Karteczka wisi na lodówce do dziś. Wiele razy, kiedy miałam ochotę się poddać i zająć tylko blogiem, zaglądałam na nią i powtarzałam:

 

„Będę miała swoją książkę”.

Marzenia są po to aby je spełniać.

Dziś mam swoją książkę i jestem bardzo szczęśliwa!

Fot. Katarzyna Jankowska

Fot. Katarzyna Jankowska

Mama alergika gotuje. Tradycyjnie

Fot. Katarzyna Jankowska

  • Kamila

    Gratuluję!!! Już nie mogę się doczekać, aż ja kupię i z niecierpliwością czekam na drugą książkę!

  • Anna Oświecińska

    A ja już mam. Nie wiem jak to jest ale pomimo tego że na blogu jest przecież mnóstwo od ręki dostępnych przepisów i tak wolę mieć książkę. Dziś robiliśmy kopytka dyniowe, rodzinnie. Tyle że zamiast kształtu kopytek zrobiliśmy kluski z dziurką. Wyszły pycha, a każdy jadł je na swój sposób, mąż z majonezem 🙂 syn z ksylitolem, a córa z chrzanem ;D No i zainspirowana przepisami na gofry, postanowiłam nabyć gofrownicę.Pani Kasiu, pozostaję fanką i czekam na kolejną publikację i kolejne inspiracje
    .

    • Super:) Ja też robię je w różnych postaciach, czasem z sosem czasem tylko z oliwą. Ja też za długo zwlekałam z jej zakupem a teraz nie wyobrażam sobie domu bez niej:) Pozdrawiam serdecznie

  • Aga S

    Blog odkryłam z tydzień temu. Z braku czasu przejrzałam tylko kilka wpisów. Mignęła mi książka w rogu. Chyba warto ale kiedy dojadę do księgarni w mieście, żeby obejrzeć bo przez internet nie lubię. Nawet nie wiecie jakie było moje zaskoczenie 2 dni temu gdy zobaczyłam książkę NA WSI w sklepie prasowo-papierniczo-drogeryjno-biżuteryjno-lotkowym ;-)Oczywiście dopiero przed chwilą doczytałam gdzie będzie można kupić książkę i za ile. Super, super pomysł z taką dystrybucją. Kolejne zaskoczenie to cena. Biorąc tak wydaną książkę do ręki, wstrzymałam oddech, przeliczając pieniądze w portfelu. Spodziewałam się jeszcze raz takiej kwoty. Nie oglądałam jej dalej. Kupiłam. I od 2 dni nie mogę się nadziwić jak na nią i do niej zaglądam. Rewelacyjne zdjęcia, składniki dań w większości dostępne nawet w wiejskim sklepie. Bez niepotrzebnych udziwnień. Jeszcze żadna książka kulinarna mnie tak pozytywnie nie zaskoczyła. Jeśli mogę to zamawiam w kolejnej książce jak najwięcej dań wegańskich i bezglutenowych.
    P.S.Nie jesteśmy rodziną:-) Nie pracuję w wydawnictwie:-) nikt mi nic nie odpala z tytułu reklamy. A co najzabawniejsze jestem osobą naprawdę mało skorą do pochwa. Ja tylko doceniam kawał dobrej roboty.
    Pozdrawiam – Aga Ś.

    • Dziękuję za opinię. Tak, moim celem było dotrzeć do każdej mamy alergika i wydać ją w takiej cenie aby stać było na nią każdego, kto jej potrzebuje. Poświęciłam rok pracy żeby była właśnie taka i udało mi się marzenie zrealizować. Takie komentarze tylko mnie utwierdzają, że obrałam słuszną drogą. Nie wzbogacę się na niej ale jestem szczęśliwa, że mama na wsi też czyta moją książkę i gotuje zdrowo:)

  • Justyna Szablińska

    Super książka. Wczoraj zrobiłam muffiny. Mąż mówi że najlepsze ze wszystkich jakie robiłam do tej pory 🙂 Wziął do pracy 4 tylko się trochę zmartwił jak mu przypomniałam że ostatecznie to też słodycze więc niech nie zje zamiast obiadu 😉 Mam też małe pytanie odnośnie jogurtu. Jaki probiotyk Pani użyła w przepisie?