Kopytka ziemniaczane babci Broni (bez jajek, bezglutenowe)

Moja mama, jak już wspominałam, robi dla nas różnorodne pierogi. Kopytka także to jej specjalność. Przywożę do domu, mrożę i mam na szybki albo awaryjny obiad. 
Przepis na bezglutenowe kopytka także wymyśliła ona, w czasach gdy Konrad był przez rok dodatkowo na diecie bezglutenowej. 
 
Bardzo smaczne kopytka bez jajek, bez glutenu przygotowałam z połowy porcji zwykle używanej, bo wystarczy ich akurat na 2 osoby. 
Oczywiście podwajając ilość składników przygotujecie obiad dla 4 osobowej rodziny.
 
W tym daniu najważniejsze są ziemniaki. Najlepiej jest używać żółtych, bardziej mączystych odmian ziemniaków.
 
Jeśli chcesz wypróbować więcej ziemniaczanych przepisów to proponuję kluski z dziurką, knedle ze śliwkami oraz kotleciki z gotowanych ziemniaków.
 
Dla tych, którzy nie mogą spożywać ziemniaków przygotowałam rewelacyjny przepis na Kluseczki jaglane z kalafiorem.
 
Jeśli poszukujesz więcej tradycyjnych dań, popularnych w polskich domach to zapraszam do książki Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie. Wielki Powrót.
 
Sięgnij po taki promocyjny zestaw książka plus e-book z tradycyjnymi daniami Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie. Wielki Powrót oraz Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie i Nowocześnie.
Książka Mama Alergika Gotuje. Tradycyjnie i e-book 14 nowych przepisów tradycyjnych
 
Zapraszam i życzę Smacznego

Kopytka ziemniaczane babci Broni

(bezglutenowe, wegańskie)
Czas przygotowania: 10 minut + gotowanie ziemniaków
Czas gotowania: 2 x 3 minuty
Ilość: 16 szt
 

Składniki:

  • 200 g ugotowanych ziemniaków, posolonych (żółta odmiana)
  • 3 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • ½ łyżki oleju (u mnie rzepakowy)
  • sól do smaku

Przygotowanie:

  1. Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie (najlepiej wcześniej, aby zdążyły ostygnąć), odcedzamy, odparowujemy i trochę przestudzamy.
  2. Jeszcze ciepłe ziemniaki bardzo dokładnie tłuczemy na gładką masę lub przepuszczamy przez maszynkę do mięsa.
  3. Do rozdrobnionych, schłodzonych ziemniaków dodajemy mąkę ziemniaczaną, olej i zagniatamy na gładkie ciasto (ciasto nie powinno się lepić, w razie konieczności dosypać więcej mąki).
  4. W garnku z szerszym dnem gotujemy wodę z ½ łyżeczki soli.
  5. Przygotowane ciasto ziemniaczane dzielimy na pół, tworzymy z niego rulon o ok. 1,5 cm średnicy, kroimy ten rulon nożem na około 3 cm romby i odkładamy je na talerz lub deseczkę lekko podsypaną mąką ziemniaczaną.
  6. Do gotującej się wody wrzucamy połowę przygotowanych kopytek, mieszamy lekko wodę i gotujemy kopytka 2-3 minuty ( w tym czasie kopytka wypłyną na wierzch).
  7. Przy pomocy łyżki cedzakowej wyjmujemy kopytka z garnka i delikatnie na kilka sekund przekładamy do wcześniej przygotowanego naczynia z zimną wodą (w ten sposób hartujemy kopytka, przelanie ich bezpośrednio zimną wodą może je uszkodzić).
  8. Znów przy pomocy łyżki cedzakowej wyjmujemy je z naczynia z zimną wodą i przekładamy bezpośrednio na talerz, polewamy rozgrzanym masłem klarowanym, oliwą z oliwek lub wcześniej przygotowanym sosem, podajemy.

Wskazówki:

Kopytka są najlepsze zaraz po ugotowaniu. 
Zimne stają bardziej twarde.
Do mrożenia się nie nadają ponieważ rozpadają się przy ponownym gotowaniu.
Zimne kopytka, które nie zostały od razu zjedzone można odgrzać wrzucając do wrzątku na kilka chwil. 
Pamiętajcie, aby ugotowane kopytka posmarować tłuszczem, nie będą się sklejały.
Moja mama czasem dodaje jeszcze 1 łyżkę wody, zwłaszcza do ziemniaków, które zostały ugotowane dzień wcześniej i są suche.
 
Kopytka ziemniaczane babci Broni bez jajek
 
 
Kopytka ziemniaczane babci Broni bez jajek

Przed ugotowaniem

Gotowe ciasto na kopytka

 

Nie zapomnij pochwalić się, wstawiając Twoje zdjęcie potrawy na Instagram z hasztagiem #mamaalergikagotuje, oznaczając mnie, abym mogła Cię odnaleźć! Zapraszam też do śledzenia bloga na Instagramie i Facebooku. 💜

29 komentarzy to "Kopytka ziemniaczane babci Broni (bez jajek, bezglutenowe)"

  • comment-avatar
    whiness 17 stycznia 2013 (14:06)

    Ojejku, pamiętam, jak zawsze robiłam kopytka razem z mamą, kiedy byłam mała 😉 Uwielbiałam i to, i późniejsze ich jedzenie 🙂

  • comment-avatar
    Mama Alergika 17 stycznia 2013 (14:43)

    Whiness; te są takie dla Alergików, troszkę twardsze ale te zwykłe ja także uwielbiam i też kojarzą mi się z dzieciństwem:)

  • comment-avatar
    Arnika 17 stycznia 2013 (15:13)

    Super! "100lat" nie robiłam kopytek, a bez glutenu jeszcze nigdy. Narobiłaś mi apetytu i chyba zrobię je w najbliższych dniach:)

  • comment-avatar
    Agula 17 stycznia 2013 (16:01)

    Na wstępie piszesz, że przywozisz i mrozisz, a potem we wskazówkach, że nie nadają się do mrożenia. To jak to jest, Mamo Alergika? Można czy nie?:)

    Pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Mama Alergika 17 stycznia 2013 (19:38)

    Agula; Na wstępie piszę także, że od dawna robimy kopytka na mące pszennej bo mój syn tylko rok był na bezglutenie i te właśnie mrożę. W czasach bezglutenowych próbowałam mrozić kopytka ale tak jak napisałam potem się rozpadały przy gotowaniu, zawsze jednak można spróbować:)

  • comment-avatar
    Mama Alergika 17 stycznia 2013 (19:41)

    Arnika; takie one trochę jak kluski śląskie, ja zrobiłam tylko z mąką ziemniaczaną, jak użyjesz jakiejś innej bezglutenowej może wyjdą lepsze:) Trzeba popróbować

  • comment-avatar
    Marta @ Co dziś zjem na śniadanie 17 stycznia 2013 (23:56)

    Wersja bezglutenowa smakuje podobnie jak tradycyjna?

  • comment-avatar
    Mama Alergika 18 stycznia 2013 (08:37)

    Marta; Są trochę twardsze przez mąkę ziemniaczaną , podobne do klusek śląskich, jak dla mnie bardzo smaczne spokojnie zastąpią tradycyjne:)

  • comment-avatar
    Aldi 18 stycznia 2013 (16:27)

    U nas takie danie nazywa się kluski śląskie, uwielbiam je 🙂
    A najczęściej robię w formie kulek 🙂

  • comment-avatar
    Mama Alergika 18 stycznia 2013 (16:42)

    Aldi; Ja też robię kluski śląskie ale dodaję więcej mąki i to pszennej, te może są podobne ale stanowią zamiennik jednak kopytek:)A Ty robisz kluski śląskie z mąką ziemniaczaną?

  • comment-avatar
    Kaś 18 stycznia 2013 (20:17)

    ale mi narobiłaś smaku na kopytka 😉 chyba muszę je zasugerować mojej Babci na niedzielny obiad 🙂

  • comment-avatar
    Mama Alergika 18 stycznia 2013 (22:35)

    Kaś; Nie ma to jak zrobione przez babcię:)

  • comment-avatar
    mojetworyprzetwory 18 stycznia 2013 (22:43)

    U mnie kopyta to tylko z dodatkiem twarogu, czyli leniwe – ale w domu tylko takie jedliśmy i ja takie robię i zostały już kopytka;)

    Twoje Kasiu wygladają bardzo delikatnie i pysznie, może się skuszę jak ugotuję za dużo ziemniaków;)?;)

  • comment-avatar
    Mama Alergika 18 stycznia 2013 (22:56)

    MojeTworyPrzetwory; Wiesz jak dawno nie jadłam leniwych? Chyba muszę się skusić, to co innego niż kopytka bo się je na słodko, a kopytka do sosu najczęściej:)

  • comment-avatar
    Elzbieta Bajer Maciak 5 kwietnia 2014 (10:30)

    Pyszne, z tego samego przepisu robię też kluski pyszne 🙂

    • comment-avatar
      Tola _76 8 sierpnia 2015 (18:43)

      zrobiłam dzisiaj kopytka i jestem w siódmym niebie, chodziły za mną od rana, jestem na diecie vege i nie chciałam użyć zwykłej, pszennej mąki i znalazłam ten przepis :*
      jakoś nie przyłożyłam się mocno do roztłuczenia ziemniofków, ale wyszły pyszne, wegańskie kopytka, pięknie wypłynęły i pięknie się nie rozpadły, chociaż moje wałkowanie ciasta nie wróżyło najlepiej, bardzo Ci dziękuję Kasiu za ten przepis !!! 🙂 popróbuję następnym razem zrobić kopytka też z innymi mąkami niż ziemniaczana, bo kopytka są omnomnom …

      • comment-avatar
        Katarzyna Jankowska 20 sierpnia 2015 (18:32)

        Super! Bardzo się cieszę i życzę powodzenia w kulinarnych eksperymentach. Koniecznie wypróbuj kopytka z batatów!

  • comment-avatar
    Laura Kaczor 14 maja 2014 (12:09)

    Zrobiłam wedle Twojego przepisu, niestety ciasto się bardzo kleiło więc dosypałam sporo mąki kukurydzienej, gdyż ziemniaczana mi się skończyła. Nie mniej jednak wyszły smaczne:)

    • comment-avatar
      Katarzyna Jankowska 15 maja 2014 (21:36)

      To głównie zależy od ziemniaków ich odmiany i zawartości skrobi. Ziemniaki należy dobrze odparować, warto użyć także takie ugotowane w skórce (skórkę obrać później). Cieszę się, że kopytka uratowałaś. Jeśli użyłaś mąkę kukurydzianą a nie skrobię kukurydzianą wyszło nowe danie!

  • comment-avatar
    Aleksandra Mularczyk 29 grudnia 2014 (13:48)

    Stara nie jestem, ale to fakt – przypomniał mi się smak z dzieciństwa – muszę zrobić koniecznie 🙂 do tego właśnie masełko i odrobina cukru/ksylitolu… pychotka ! 🙂 no i co dla mnie ważne – BEZGLUTENOWE !

    P.S.: zapraszam do mnie, świeżynka : http://health-without-gluten.blogspot.co.uk/

    • comment-avatar
      Katarzyna Jankowska 31 grudnia 2014 (10:18)

      Dziękuję za odwiedziny! Wszystkiego dobrego życzę w nadchodzącym roku:)

      • comment-avatar
        Aleksandra Mularczyk 8 stycznia 2015 (12:24)

        Wzajemnie ! i to z pewnością nie ostatnie odwiedziny. Dużo inspiracji 🙂

  • comment-avatar
    Lucyna 6 lutego 2015 (11:11)

    To jest też przepis na kluski śląskie tylko bez jajka, stary jak świat: 4 części ziemniaków i jedna część maki ziemniaczanej. Wystarczy utoczyć kulkę i kciukiem zrobić dziurkę. Podnosi niestety cukier, dla walczących z podwyższonym, więc jeść male porcje.

  • comment-avatar
    Patika Patik 27 września 2015 (16:35)

    Jaka roznica jest pomiedzy maka ziemniaczana a skrobia ziemniaczana. Maka jest zolta a skrobia biala. I maki ziemniaczanej w polsce nie widzialam. Mimo takiej nazwy zawsze sklad to skrobia. I o co tu chodzi?

    • comment-avatar
      Katarzyna Jankowska 28 września 2015 (15:16)

      Tak jak napisałam przy knedlach ze śliwkami. W Polsce mąka i skrobia ziemniaczana występują w nazwie zamiennie. Oczywiście to co dodaję do potraw to skrobia ziemniaczana.

  • comment-avatar
    k wi 25 października 2015 (16:36)

    Absolutnie fantastyczny przepis i rewelacyjne kopytka! Chociaż jednak nazwałabym je kluskami śląskimi 🙂

    • comment-avatar
      Katarzyna Jankowska 28 października 2015 (12:23)

      Nazwa nie ma znaczenia:) najważniejsze że wyszły, a ich kształt to jednak kopytka

  • comment-avatar
    Pik Pok 1 lutego 2017 (14:52)

    na talerzu jest 15 sztuk a w przepisie na 16.Gdzie się podział jeden ? 🙂

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.