bez soi 896 wyniki

Kopytka z batatów

Kopytka z batatów mogą być świetną alternatywą dla tradycyjnych kopytek z ziemniaków. Ziemniaki często uczulają, a o ile mi wiadomo, uczulenie na bataty raczej się nie zdarza. Oczywiście wprowadzenie nowego produktu do diety alergika powinno odbywać się stopniowo i ostrożnie.

Smalec z białej fasoli

Smalec robiłam już kilka razy. Właściwie można uznać ten smalczyk za zwykłe smarowidło z fasoli. Zestawienie fasoli z jabłkiem, cebulką i majerankiem upodabnia go jednak do tradycyjnego smalcu. Bez porównania jest natomiast jego wartość odżywcza i kaloryczna. Smalczyk z fasoli zdecydowanie wygrywa w konfrontacji z tradycyjnym smalczykiem domowym.

Pasztet z białej fasoli i czerwonej soczewicy

Ugotowałam za dużo strączkowych więc postanowiłam je wykorzystać na smarowidło. Wyszedł naprawdę smaczny i prosty pasztet. Świetnie przechowuje się w lodówce, po dwóch dniach trochę bardziej suchy po bokach ale na smaku zyskuje. Jest delikatny i lekko słodkawy. Doprawiłam go wyłącznie majerankiem ale Wy możecie dodać swoje ulubione przyprawy i zioła. Smaruję nim kanapki i podaję z ogórkiem kiszonym lub pomidorkiem

Tort Tymka (bez glutenu)

Na bazie moich przepisów na Torcik z Kremem Waniliowo Szafranowym oraz na Krem Daktylowy powstał piękny urodzinowy tort Tymka. Mama Tymka, Aleksandra Śliwa wprowadziła do przepisu kilka zmian z uwagi na dietę bez ziemniaków, kukurydzy i glutenu. Wyszło piękne ciasto! 
Za zgodą pani Aleksandry prezentuję więc przepis już z dokonanymi zmianami oraz jej prywatne zdjęcia. 
Zapraszam na Tort i życzę Smacznego

Pierożki orkiszowe z soczewicą, szpinakiem i łososiem

Pierogi w moim domu pochodziły zwykle od mojej mamy. Babcia Bronia to mistrzyni pierogów wszelkiego rodzaju, ale to już wiecie bo wspominałam o tym dość często:)
Są takie potrawy, które bacie robią najlepiej w świecie. Nie próbowałam więc zabierać się za pierogi samodzielnie w domu. Widziałam jak babcia robiła je wiele razy, pomagałam, lepiłam, ale co innego zrobić je całkowicie samodzielnie:) Wzbraniałam się przed nimi bo wiedziałam, że jak zacznę to zagoszczą na stałe i babcinych pierogów będzie u nas jak na lekarstwo. A tak zajeżdżając do mamy co 2-3 miesiące zwoziłam wielką torbę gotowych pierogów i umieszczałam je w zamrażarce. Potem stanowiły gotowe danie w dni, gdy na kuchnię miałam mało czasu.
Konrad przez jakiś czas na pierogi krzywo patrzył, mimo że wcześniej mógłby je jeść codziennie. Wiedziałam, że ten czas minie i tak się stało. Po Świętach poprosił o pierogi z kaszą gryczaną i kapustą, potem tylko z kaszą. Zapasy w domu się skończyły a do babci daleko. Cóż, spojrzałam na przepis babciny na wigilijne uszka, wykonałam telefon po wszelkie wskazówki i zrobiłam swoje pierwsze pierogi. Wyszły nieco inne, ciut ciemniejsze bo na mące orkiszowej, ale Mój Alergik cmokał i mówił, że pyszne.
W takim razie przyszedł czas na nowe smaki, takie już moje. Zaplanowałam pierożki orkiszowe z soczewicą i szpinakiem. W ostatniej chwili mój syn poprosił o dorzucenie łososia wędzonego. Eksperyment się udał, pierogi wyszły naprawdę pyszne:)
Podałam je posmarowane oliwą, z kawałkami suszonych pomidorów i orzeszkami pinii. Możecie orzeszki pinii zastąpić uprażonym słonecznikiem. Podsmażałam te pierożki na drugi dzień i smakowały również pysznie.
Zapraszam i życzę Smacznego