soczewica 20 wyniki

Zupa z czerwonej soczewicy z pomidorami

Choć mam unieruchomioną nogę dałam radę ugotować tę zupę. Nie ma więc wymówek, proszę stawać przy kuchence i robić tę rozgrzewającą pyszność:) Na blogu jest także zupa z czerwonej soczewicy z boczkiem oraz gęsta zupa z soczewicy . Także warte grzechu. Osoby z alergią na strączki muszą uważać na soczewicę. Zwykle w panelu pokarmowym wychodzi alergia na soję, soja to roślina strączkowa, stąd przy uczuleniu na soję ostrożnie testujmy także soczewicę.

Gęsta zupa z soczewicy

Gęstą zupę z soczewicy przygotowałam, kiedy za oknem jeszcze nie było zbyt ciepło. Zresztą dziś także pogoda nas nie rozpieszcza. Przepis przyda się zwłaszcza na okres jesienno-zimowy. Moim zdaniem taką kremową zupę możemy podawać częściej przemycając dużą porcję dobrze przyswajalnego białka. Ponieważ soczewica jest bogata w kwas foliowy i żelazo jest ona wskazana dla osób z anemią oraz dla kobiet w ciąży. Pamiętajmy, że soczewica może reagować krzyżowo z soją, innymi strączkowymi oraz kokosem. Na blogu znajduje się więcej dań z soczewicą. Zapraszam i życzę Smacznego

...

Zupa z czerwoną soczewicą

Pożywna zupa z czerwoną soczewicą to doskonałe źródło białka, wapnia, fosforu i magnezu. Boczek nie jest tu niezbędny więc spokojnie możemy go pominąć, zwłaszcza że w diecie alergika wędzone produkty nie są wskazane. Jest także duża różnica pomiędzy boczkiem wędzonym naturalnie a tym uwędzonym chemicznie. Taka zupa to dobra alternatywa dla zupy grochowej. Zapraszam i życzę Smacznego ...

Pasztet z białej fasoli i czerwonej soczewicy

Ugotowałam za dużo strączkowych więc postanowiłam je wykorzystać na smarowidło. Wyszedł naprawdę smaczny i prosty pasztet. Świetnie przechowuje się w lodówce, po dwóch dniach trochę bardziej suchy po bokach ale na smaku zyskuje. Jest delikatny i lekko słodkawy. Doprawiłam go wyłącznie majerankiem ale Wy możecie dodać swoje ulubione przyprawy i zioła. Smaruję nim kanapki i podaję z ogórkiem kiszonym lub pomidorkiem

Pierożki orkiszowe z soczewicą, szpinakiem i łososiem

Pierogi w moim domu pochodziły zwykle od mojej mamy. Babcia Bronia to mistrzyni pierogów wszelkiego rodzaju, ale to już wiecie bo wspominałam o tym dość często:)
Są takie potrawy, które bacie robią najlepiej w świecie. Nie próbowałam więc zabierać się za pierogi samodzielnie w domu. Widziałam jak babcia robiła je wiele razy, pomagałam, lepiłam, ale co innego zrobić je całkowicie samodzielnie:) Wzbraniałam się przed nimi bo wiedziałam, że jak zacznę to zagoszczą na stałe i babcinych pierogów będzie u nas jak na lekarstwo. A tak zajeżdżając do mamy co 2-3 miesiące zwoziłam wielką torbę gotowych pierogów i umieszczałam je w zamrażarce. Potem stanowiły gotowe danie w dni, gdy na kuchnię miałam mało czasu.
Konrad przez jakiś czas na pierogi krzywo patrzył, mimo że wcześniej mógłby je jeść codziennie. Wiedziałam, że ten czas minie i tak się stało. Po Świętach poprosił o pierogi z kaszą gryczaną i kapustą, potem tylko z kaszą. Zapasy w domu się skończyły a do babci daleko. Cóż, spojrzałam na przepis babciny na wigilijne uszka, wykonałam telefon po wszelkie wskazówki i zrobiłam swoje pierwsze pierogi. Wyszły nieco inne, ciut ciemniejsze bo na mące orkiszowej, ale Mój Alergik cmokał i mówił, że pyszne.
W takim razie przyszedł czas na nowe smaki, takie już moje. Zaplanowałam pierożki orkiszowe z soczewicą i szpinakiem. W ostatniej chwili mój syn poprosił o dorzucenie łososia wędzonego. Eksperyment się udał, pierogi wyszły naprawdę pyszne:)
Podałam je posmarowane oliwą, z kawałkami suszonych pomidorów i orzeszkami pinii. Możecie orzeszki pinii zastąpić uprażonym słonecznikiem. Podsmażałam te pierożki na drugi dzień i smakowały również pysznie.
Zapraszam i życzę Smacznego