Mama Alergika i Biegnij Warszawo

Dziś zacznę od niekulinarnego wpisu. 
O moim biegu poinformowałam już fanów na Facebooku, a teraz relacja dla Was:) 
Wczoraj odbył się cykliczny warszawski bieg „Biegnij Warszawo„. Dystans 10 km. 
Jeszcze 5 miesięcy temu powtarzałam, że nie znoszę biegania, ale ilekroć patrzyłam na osoby startujące w maratonach, zastanawiałam się jak oni to robią? 
Swoją drogą podziwiam wszystkich długodystansowców i maratończyków! 
W naszej rodzinie bieganie kochał mój brat. Trenował od szkoły podstawowej, był w kadrze Polski. Potem już biegał rzadko i tylko dla siebie. W końcu po 13 latach przerwy zdecydował, że wystartuje w maratonie i wykręci niezły czas. Pobiegł i zajął 5 miejsce z czasem 2 godziny i 22 minuty! 
Zajrzyjcie na koniec wpisu, byłam na mecie i zrobiłam zdjęcia:)
Tak więc przyszedł czas, abym i ja się zmierzyła z tym bieganiem, założyłam sobie cel 10 km i postanowiłam pokonać swoją słabość. Zamierzałam dobiec w 1h, pokazać dzieciom, że można jeśli się tylko chce. Cel osiągnięty, dobiegłam w 1h i 3 minuty:) dzieciaki dumne z mamy, a mama z siebie:) 
Poniżej znajdziecie kilka zdjęć szczęśliwej Mamy Alergika i powiem tylko jeszcze, że w przyszłym roku moja córka chce także wystartować w Biegnij Warszawo:)
Pozdrawiam Czytelników Bloga!

 

Maraton we Wrocławiu, rok 2009 i mój brat Grzegorz Sobczyk z czasem 2h i 22minuty:)

  • Kasiu, podziwiam Twoją siłę, upór i Gratuluję wspaniałego czasu i uśmiechu na buzi Twojej i dzieci! To jest najpiękniejsza nagroda – Super Mama, która zaraża swoich bliskich siłą, pracą i wiarą!!!

    Ja jestem dumna, że Ciebie znam, powtarzać to będę często!! Zaskakujesz mnie w kuchni i w życiu!

    Jeszcze raz wielkie Gratulacje!!!

  • MojeTworyPrzetwory; No i się zaczerwieniłam:) Dziękuję!

  • tak żałuję, że jeszcze nie mogę biegać grrr!
    za rok będę, na pewno – choćbym miała się przed biegiem męczyć w pociagu 🙂
    gratuluję udanego biegu!!!

  • Zuch Kobitka, brawo gratuluję Ci z całego serca. Ruch to zdrowie!!! Tak trzymaj, jestem z Ciebie bardzo dumna. Buziaki:)

  • Gratuluję, Kochana, jestem z Ciebie taka dumna!

  • Gratuluję 🙂 Podziwiam za wytrwałość. Mnie strasznie korci bieganie, ale niestety nie mam w sobie tyle samozaparcia i kondycji, aby przebiec chociaż 2 km 😉 Mam nadzieję, że w końcu kiedyś się przemogę 🙂

  • Kaś; Dziękuję a jak to się stało, że nie pamiętam, że nie możesz biegać?
    Pozytywnie Kreatywnie;Dziękuję:) Takie słowa tylko jeszcze bardziej mobilizują!
    Patyska; Dziękuję!
    Muffinkowa Mama; Ja zaczynałam właśnie od 2km, które w połowie przeszłam. Nie ma co odkładać, kondycję właśnie nabierzesz w biegu. Zaparcie się znajdzie jak wyznaczysz sobie cel, a potem wejdzie w krew, uwierz! <

  • Ewa

    Oj parę dni nie zaglądałam , a tu takie informacje! Gratuluję i podziwiam,wiem jak trudno jest wytrenować swój organizm. Bieganie też jest moją pięta Achillesa, ale kiedyś również udało mi się dojść do godziny ciągłego biegu.

  • Ewa; Dziękuję:) Pokonałam swoją słabość a na wiosnę przymierzam się do mojej drugiej pięty Achillesowej (jazdy autem:)

  • OSa

    Gratulacje! Ja – podobnie jak Ty przed 5 miesiącami – nie cierpię biegać i wolę inne sporty, ale mój mąż też jest miłośnikiem maratonów, choć czas ma zdecydowani gorszy niż Twój brat.