Babeczki karobowe z wiśniami

W sobotnie popołudnie usłyszałam „Mamo zjadłbym coś czekoladowego”.
Dla mojego syna za czekoladę musi wystarczyć karob.
Postanowiłam więc wykorzystać to co mam w szafkach i lodówce (sobota po południu i mróz za oknem nie sprzyjały wycieczce do sklepu) i wyczarować babeczki z karobem. 
 
 
Zapraszam i życzę Smacznego
 

 Babeczki karobowe z wiśniami

(wegańskie) 

CZAS PRZYGOTOWANIA: 15 minut
CZAS PIECZENIA: 25-30 minut
LICZBA BABECZEK: 12 szt. o średnicy 5 cm
Składniki mokre
  • 150 g roztopionej wegańskiej margaryny 
  • 100 g konfitury z wiśni (u mnie domowej roboty)
  • 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
  • 200 ml mleka owsianego
  • 1 łyżeczka melasy z chleba świętojańskiego
Składniki suche
  • 300 g mąki pszennej BIO
  • 1 łyżka naturalnego proszku do pieczenia
  • 50 g drobnego cukru
  • 2 łyżki karobu w proszku
Składniki na lukier
  • 2 łyżki soku wiśniowego (domowego)
  • 3 łyżki cukru pudru 
Przygotowanie
  1. Rozgrzać piekarnik do 180°C w opcji termoobiegu
  2. Margarynę rozpuścić w rondelku, ostudzić, wlać do miski dodać do niej cukier, melasę z karobu i dobrze wymieszać, wlać mleko, ekstrakt wanilii i konfiturę wiśniową
  3. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać do niej karob
  4. Mokre składniki przelać do suchych, dokładnie wymieszać 
  5. Rozłożyć ciasto do 12 papilotek przygotowanych w zagłębieniach formy do muffinek
  6. Piec przez ok. 30 minut, sprawdzić patyczkiem czy są dopieczone
  7. Przełożyć muffinki na kratkę do wystygnięcia
  8. Przygotować lukier: wymieszać ze sobą cukier i sok wiśniowy, tak aby stanowił gęstą aczkolwiek lejącą masę, w razie konieczności dodać więcej cukru lub więcej soku
  9. Schłodzone babeczki polać lukrem wiśniowym i ozdobić wisienką (z kompotu czy np. kandyzowaną a może ze słoiczka od babci tzw. wiśnie w cukrze)
 
Babeczki karobowe z wiśniami
 
 
 
 
 
 

 

2 komentarze to "Babeczki karobowe z wiśniami"

  • comment-avatar
    OSa 31 stycznia 2012 (13:13)

    Wyglądają pysznie – mniam, mniam.

  • comment-avatar
    burczymiwbrzuchu 31 stycznia 2012 (20:01)

    Karob jadłam w zeszłym roku w Portugalii i od tamtego momentu marzę żeby spróbować go jeszcze raz!:)

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.