Na wszystko przychodzi czas. Zrobiłam wczoraj swoje pierwsze, domowe batony energetyczne!
W sklepach dla sportowców, w klubach fitness a nawet w zwykłych kioskach jest ich pełno. Ich skład jednak odstrasza przed zakupem. Jadłam co prawda kilka takich przed moim półmaratonem, pocieszam się bo te które mi polecono, skład miały zdecydowanie lepszy od ogólnie dostępnych:) Powiem nawet, że były smaczne. Teraz jednak mam własne, zdrowe dopalacze i pełno pomysłów na kolejne ich rodzaje.
Są trochę jak ciastko z dużą ilością bakalii i ziaren, miękkie, smakują pysznie. Wierzę, że skusicie się aby je jak najszybciej zrobić. To wspaniała przekąska dla dzieci na II śniadanie, do pracy czy na długie wybieganie.
Ponieważ to moje pierwsze, na spokojnie podeszłam do ich tworzenia. Następne będą z migdałami, różnymi płatkami, owocami, zrobię je także w wersji bezglutenowej.
Przygotowanie tych batonów to kwestia kilku minut, niecałe pół godziny pieczenia, chwila na wystudzenie i można się nimi cieszyć.
Jak w przypadku innych moich przepisów, nie bójcie się zamieniać, zmieniać proporcji. Użyłam olej kokosowy ale jeśli takiego nie macie użyjcie masło klarowane, olej rzepakowy, a nawet oliwę z oliwek jeśli jej smak Wam nie przeszkadza w słodkościach.
Czekam na Wasze komentarze i wrażenia!
Zapraszam i życzę Smacznego
Domowy izotonik
Dziś polecam domowy izotonik.
Odkąd biegam pogłębiam swoją wiedzę na temat tej dziedziny sportu. Czytam książki o bieganiu i odwiedzam strony internetowe dla biegaczy.
Taka wiedza przydaje mi się do skomponowania odpowiednich dla mnie posiłków. Intensywne treningi wymagają właściwego odżywiania.
Przygotowanie domowego napoju izotonicznego jest dziecinnie proste. Wystarczy zmieszać kilka składników, które zazwyczaj mamy pod ręką, dobrze schłodzić, umieścić w bidonie ...